| O łucznictwie słów kilka |
|
|
|
Na czym polega rywalizacja w łucznictwie? Jak rozgrywane są zawody?
Sezon letni
W sezonie letnim od kwietnia do października zawody rozgrywane są na powietrzu. Zawodnicy strzelają na odległość 70 metrów do tarcz o średnicy 120 centymetrów. Dziesiątka na takiej tarczy ma kolor żółty i średnicę 20 cm a więc wielkość małego talerzyka. Trafić w nią z takiej odległość nie jest łatwo a widziałam na własne oczy, jak Justyna Mospinek w serii sześciu strzał, strzeliła „maksa” czyli 60 puktów. Ale to w końcu jedna z najlepszych zawodniczek świata, zdobywczyni Pucharu Świata w 2008 roku…
Raz w roku na Mistrzostwach Polski runda kwalifikacyjna wygląda jednak inaczej. To tak zwana kwalifikacyjna runda FITA (skrót od nazwy międzynarodowej federacji łuczniczej). Tu strzela się cztery odległości na czterech różnych dystansach. Najpierw 36 strzał na 90 metrów dla mężczyzn, a dla kobiet na 70 metrów - to pierwsza odległość. Następnie mężczyźni strzelają kolejne 36 strzał na 70 metrów a kobiety na 60 m. Potem wszyscy strzelają taką samą ilość strzał w seriach trzystrzałowych na 50 metrów. Ale tarcza jest tu już dużo mniejsza. Do tej samej wielkości tarcz ale ograniczonych tylko do szóstek, strzela się czwartą odległość czyli 30 metrów. Wyniki z poszczególnych odległości sumuje się i według nich ustawia pojedynki, które strzelane są już normalnie czyli na 70 metrów. Tak rozgrywane kwalifikacje wymagają bardzo dużej wytrzymałości fizycznej i psychicznej od zawodników. Strzelania trwają kilka godzin a łuk o sile naciągu często sporo większym niż 20 kg treba naciągnąć 144 razy, no i oddać precyzyjny strzał. Zawody rozgrywa się nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Nie przerywa się ich ze względu na deszcz, wiatr czy chłód. Bywa, że leje a woda płynie po plecach… Jedynie podczas trwania burzy wstrzymuje się strzelanie ze względów bezpieczeństwa. Łucznicy mawiają, że jedyne dłużej trwające i w podobnych warunkach rozgrywane zawody to żeglarski wyścig dookoła świata. Nie wiem czy naprawdę takie regaty mają miejsce ale niewątpliwie w obu tych dyscyplinach trzeba wykazać się hartem ducha.
Sezon halowy
Bardziej komfortowo wyglądają zawody sezonu zimowego, w czasie którego łucznicy przenoszą się na halę. Tu głównie ze względu na wielkość hal sportowych dystans strzelań skraca się do 18 metrów. Czasem strzela się zawody na 25 lub 30 metrów, jednak najczęściej i najbardziej prestiżowe zawody, a więc halowe Mistrzostwa Europy i Świata rozgrywane są na 18.metrach. Na hali podobnie jak na powietrzu najpierw ustala się ranking w rundzie kwalifikacyjnej czyli 2 x 30 strzał na 18 metrów w seriach trzystrzałowych. Pojedynki strzela się również systemem pucharowym, cztery serie po trzy strzały. Seria trwa 1 min 20 sekund. To dość szybkie, nerwowe strzelanie, a tarcza halowa jest bardzo mała. Dziesiątka ma średnicę czterech centymetrów. Cała tarcza kończy się na szóstce. Mimo to serie po 30 punktów nie są wcale rzadkością i aby zawodnicy nie porozbijali sobie strzał w stylu Robina Hooda, każdą serię strzela się do trzech tarczek umieszczonych jedna pod drugą - do każdej po jednej strzale.
Rozstrzyganie pojedynków remisowych
I na powietrzu i na hali pojedynki remisowe rozstrzyga się w barażach, w których rywale strzelają po jednej strzale. Wygrywa oczywiście ten który trafi wyższy wynik ale nierzadko pojedynek rozstrzyga dopiero trzeci baraż, w którym sędziowie ustalają zwycięzcę mierząc odległość strzał od środka tarczy.
Trafić iksa
Każde trafienie w tarczę to kolejne zdobyte punkty. Każdy strzał ma za cel oczywiście dziesiątkę czyli środek tarczy. Przyjrzyjmy się więc temu środkowi. Na każdej tarczy łuczniczej widnieje dziesięć (na halowej i tej na 30 m tylko sześć) kolorowych kręgów punktowanych od 1 do 10. Żółty środek to pola 9 i 10. Ale w dziesiątce jest jeszcze jedno kółko, odkreślone nieco cieńszą linią i z małym krzyżykiem w środku. Czyżby jedenastka? To również dziesiątka ale taka trochę bardziej... Trafienia w to pole liczą się głównie w kwalifikacjach w przypadku jednakowych wyników uzyskanych przez zawodników. Wtedy wyżej klasyfikowany jest ten, który takich trafień zaliczył więcej. Od centralnie umieszczonego krzyżyka pole to zyskało nazwę iksa. Trafić iksa to dla łucznika satysfakcja i potwierdzenie kunsztu. Wśród zawodników wysokiej klasy iksy trafia się dość często, ale wtedy najbardziej lubiane są te w sam krzyżyk. W krzyżyk trafiła podczas Igrzysk Olimpijskich w Sydney jedna z zawodniczek koreańskich dwukrotnie unicestwiając mikrokamerę zainstalowaną w środku tarczy i tym samym nieco zubożając transmisję telewizyjną. Od tego czasu na trafienie w krzyżyk mówi się czasem „trafić w kamerę”. Aby trafić w iksa wystarczy wystrzelić strzałę tak, aby doleciała do tarczy prosto jak strzała. No właśnie, ale czy strzała leci prosto jak w tym powiedzeniu? To już całkiem nowy temat… M.S-R.
Czy strzała leci prosto jak strzała?
Podczas strzelania z łuku na dłuższych, kilkudziesięciometrowych odległościach, gołym okiem można dostrzec, że wyrzucona z łuku przez cięciwę strzała początkowo leci znacznie do góry i w pewnym momencie jej lot obniża się. Tor jej lotu biegnie po paraboli. Od siły łuku i kąta wystrzelenia strzały zależy wysokość tej krzywej. To oczywiście nic dziwnego i w odpowiednich warunkach oświetleniowych wyraźnie to widać. Ale ciekawsze jest to co dzieje się ze strzałą obserwowaną w bardzo zwolnionym tempie. Tego już gołe oko nie jest w stanie widzieć. Cięciwa oddając energię łuku napiera z ogromną energią na nasadkę strzały, która przesuwa się do przodu jakby napierając na cały promień i w momencie wyrzucenia strzały, powoduje mocne jego wygięcie. Strzała uwalniając się z cięciwy zachowuje w locie taki myszkujący ruch wyginając się na boki. Wygląda to tak jakby strzała energicznie wymachiwała ogonem z lotkami na pożegnanie. Odpowiednio dobrany ciężar grotu prowadzi strzałę prosto do celu. No właśnie!. Jednak prosto, choć sama strzała wykonuje ruch zadziwiający. M.S-R.
Kilka faktów z historii polskiego łucznictwa
Łucznictwo uprawiane w Polsce było od dawna, w Bractwie Kurkowym, w programach szkolnych lecz nie w formie zorganizowanej, Organizacja nadrzędną nad wszelkimi poczynaniami w strzelectwie był od 1921 r Związek Strzelecki. Pierwsze próby propagowania łuku jako sprzętu sportowego przypisać należy dwóm członkom Związku Strzeleckiego Kpt. Mieczysławowi Fularskiemu, i por. Apoloniuszowi Zarychcie.
Opis historii łucznictwa został zaczerpnięty ze strony Polskiego Związku Łuczniczego www.archery.pl |
| Wybrane produkty w sklepie | |||
|---|---|---|---|
|
| Wyszukiwarka |
|---|
|
|





